Defining humanity

EnglishPolski

Cruelty is difficult to understand. Speaking of cruelty of people against people, after the experiences of the first genocide of the twentieth century: the extermination of Herero and Nama tribes in the modern-day Namibia, when the ideological background for Holocaust was born, and then due to an unimaginable shift of the “threshold of evil” during the Second World War, there is not much left we can expect from humans.

However, what is the reason that makes people not deluded by a flagitious ideology, not controlled or threatened by totalitarian governments, to murder and to take pictures together with dead corpses decorated with vibrantly coloured flowers? As if all that weren’t enough, portraits of the victims and their proud and smiling murderers are then posted in the social networks. Is this an ultimate lack of respect for life and complete absence of imagination that causes some hunters acting this way? Or is it culturally conditioned ignorance? Would education help, or a fundamental rehabilitation?

I haven’t learned much over the short period of studying zoology, but there is one lecture I remember very well in particular: introduction to ecology. By the half of the lecture most of the students left. At the end there was only a couple of us, sitting in a dark lecture hall watching pictures of thousands of animals killed by poachers, and I believe all – including myself – had tears in their eyes when the last slide was shown. The grief was overwhelming. One of the images, showing enormous warehouse filled with elephant tusks up to the top, brought that immediate association with concentration camps and piles of carelessly scattered shoes and glasses I have seen once. In a politically correct discourse I should now distance myself from what I have just said and call it a profane slip of the tongue, but I simply can’t.

The tragedy of millions of animals suffering pain and slow death is incomparable to the tragedy of Holocaust, but the anger and the feeling of not being able to accept cruelty, the compassion for those who fear and suffer, is a deeply human and universal emotion. It is the subject that might be different. Killing unjustified by the necessity of survival is a murder regardless of the victim’s ability to express its thoughts. The right to live cannot be rated, valued or agreed upon, the same way we do not decide on the right to live of people more or less talented or healthy, while the dramatic outcome of the experiments in this area based on cultural or ethnic differences explains itself sufficiently with the history of the 20th century.

After that lecture a kind of anger crystallised in those who stayed. I believe we should not be ashamed of that feeling. It should be taken care of and saturated with new experiences. Perhaps anger is the only attribute that defines humanity.

Trudno zrozumieć okrucieństwo. W przypadku okrucieństwa ludzi wobec ludzi, to po doświadczeniach pierwszego ludobójstwa dwudziestego wieku – zagłady plemion Herero i Nama na terenach współczesnej Namibii, przez przesunięcie przez nazistów “progu zła” w czasach drugiej wojny światowej, nie pozostaje wiele, czego po człowieku nie moglibyśmy się spodziewać. Co jednak skłania osoby, które nie są opętane zbrodniczą ideologią, nie są kontrolowane totalitarnym terrorem, i których życie w żaden sposób nie jest zagrożone, do mordowania i wykonywania sobie zdjęć ze zwłokami w tle, przyozdobionymi dla efektu kilkoma jaskrawymi kwiatkami? Gdyby tego było mało, fotografie martwych ciał wraz z portretami uśmiechniętych oprawców publikowane są w sieciach społecznościowych. Czy to kompletny brak wyobraźni i szacunku dla życia skłania niektórych myśliwych do takich zachowań? Czy może kulturowo uwarunkowana ignorancja? Czy pomogłaby edukacja, czy gruntowna resocjalizacja?

Ze swojej krótkiej przygody z zoologią nie wyniosłem niestety zbyt wiele, ale jeden wykład utkwił mi w pamięci szczególnie. To był wstęp do ekologii. W połowie wykładu nie było już większości studentów. Do końca dotrwała nas garstka i chyba nie było na sali nikogo, komu nie szkliły się wtedy oczy. Jedno ze zdjęć, przedstawiające magazyn kości słoniowej, natychmiast wywołało u mnie skojarzenie z obozem koncentracyjnym i stosami niedbale rozrzuconych butów i okularów. Politycznie poprawny dyskurs wymagałby w tej chwili, abym zdystansował się od tego, co przed chwilą powiedziałem i nazwał to przejęzyczeniem, zastrzegając niewspółmierność tragedii. Ale przyznam się szczerze, ja tej różnicy już nie widzę. Nieuzasadnione koniecznością przeżycia zadanie śmierci jest morderstwem bez względu na zdolność ofiary do ekspresji myśli. I jeśli ktoś zarzuci mi w tej chwili, że fundamentalną różnicą pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, jest sam fakt istnienia takiej różnicy, odpowiem, logicznie i zgodnie z prawdą: człowiek też jest zwierzęciem, a tego się nie wartościuje. Podobnie jak nie wartościujemy prawa do życia ludzi mniej lub bardziej utalentowanych, przy czym kwestie różnic kulturowych i rasowych omówiła już wyczerpująco historia dwudziestego wieku.

Pamiętam, że po tamtym wykładzie wykrystalizowała się w nas złość w najczystszej postaci. Myślę, że nie powinniśmy się jej wstydzić. Powinniśmy ją pielęgnować i nasycać. Być może to jedyna cecha, która pozwala zdefiniować człowieczeństwo.

Read more about the issue here: 100,000 Elephants Killed by Poachers in Just Three Years

  • This may sound like a very random reply 😉 But I recently watched a report about what morality looks like when we’re still babies: http://www.cbsnews.com/news/babies-help-unlock-the-origins-of-morality/
    It gives a lot of food for thought in terms of how people judge what is ok and not ok to do to another human (or animal), which I think is essentially what you’re writing about here.
    The general theory derived from that study is that while we have a certain moral compass built in, if we perceive somebody as “too different” from ourselves, our standards about what’s ok are changed (in the study they used something as random as cereal preference to determine this!).

    • Robert

      Extremely inspiring! Thanks for sharing 🙂 The research methodology seems pretty solid, although I’m not sure if some of the decisions were not influenced by the colour of the puppet (orange would be more attractive than grey in my opinion). Anyway, this is well aligned with my view on the origins of the behaviour mentioned above – the more distance there is between people and nature, the less understanding of nature people have in general. If kids were taught that animals feel, exactly as they do themselves, the more they would become “alike with other creatures” and less likely harm any. To give you a real-life example: my two years-old nephew, without even teaching him this kind of behaviour, removes snails from paths and puts them under the trees so they “hurt-no” (he can’t speak really yet). He even recognises green lacewings and various spiders saying “we-at-home”, surely accepting the fact that he lives in one house with other inhabitants (or this being my interpretation). Obviously, it is mostly a matter of upbringing and education, but if you cannot provide that education to the whole population, and added the fact that we have to operate within an indirect democracy (which has its obvious implications), the focus must be moved to a different area: on how to stop the distance growing. The romantic naturalist view of going back on the trees seems not really doable, at least not in the long run. Eco-villages may help building temporary shelters for those who don’t care about the future. And traditional nature conservation is in my opinion doomed due to industrial progress driven by the laws of free market, which will always force the protected areas to shrink. This is the place where all the changes should have their origin. All the rest seems waste of time.